.nag

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 sierpnia 2015

Trauma, o której się nie mówi




Pęknięte odbicie

-Dawn Barker


Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
tłumaczenie:Anna Kłosiewicz
tytuł oryginału: Fractured
data wydania:5 marca 2015
liczba stron:504
moja ocena: 8/10 



 Okres ciąży i czas radości z dopiero co narodzonego maleństwa, był dla mnie zawsze uważany za szczęśliwy. Po trudach porodu najpiękniejszą rzeczą jest dostanie do przytulania maluszka. Większość matek już wtedy nawiązuje wieź ze swoim dzieckiem.
Jednak jest też druga strona medalu. Jak się okazuje aż do 20% * młodych mam zapada na depresję poporodową. Ja nie miałam o tym pojęcia i teraz zastanawiam się, dlaczego tak mało się mówi, skoro co piąta kobieta może wyrządzić krzywdę sobie lub dziecku.


 Anna bardzo długo starała się o dziecko. Kiedy już powoli traciła nadzieję, okazało się że zaszła w ciąże. Wraz z mężem nie mogła się doczekać narodzin malucha.
Kiedy Jack pojawia się w życiu małżeństwa, Anna zdaje sobie sprawę, że coś jest  nie w porządku. Nie może nawiązać więzi z dzieckiem i nie potrafi czerpać z nowego etapu życia radości. Sprawy nie polepsza fakt, że mąż jest non stop w pracy, a Anna nie chce pomocy ze strony teściowej.

  Pewnego dnia, młoda matka znika z domu, a wraz z nią jej syn. Dopiero po jakimś czasie, rodzina to zauważa. Teraz liczy się każda sekunda...


Całymi latami szukałam kogoś, na kogo mogłabym zrzucić winę, za wszystko, co poszło w moim życiu nie tak, ale nikogo takiego nie znalazłam. 
Życie po prostu nie jest sprawiedliwe, a my nie możemy nic na to poradzić." 

  Jest to moja druga książka, którą czytam w ramach serii ,,Kobiety to czytają!" , ale równie wyjątkowa. Największym atutem powieści niewątpliwie jest temat i sposób przedstawienia depresji poporodowej. Autorka wnikliwie pokazała stan psychiczny nie tylko matki, ale również najbliższej rodziny. Nie wyobrażam sobie, jak musieli cierpieć, ale przynajmniej możemy zobaczyć jak łatwo przekroczyć granicę osobie, która cierpi na psychozę.
Kiedy wydarzyła się ta tragedia, wszyscy zrozumieli, że zignorowali ważne symptomy. Szczególnie Tony wyrzuca sobie, że całą opiekę nad niemowlakiem zrzucił na żonę. Niestety, nie tylko on tak robi- wszystkim wydaje się, że małym dzieckiem powinna interesować się przede wszystkim matka. A na pewno nie jest to łatwe zadanie i niektóre kobiety nie dają sobie rady. Mam nadzieję, że z czasem jeszcze więcej młodych ojców zacznie pomagać swoim partnerkom.


"Nie wierzył w Boga, ale był przekonany, że gdzieś tam, pośród wspomnień wirujących wokół tych pradawnych klifów, razem z oceanicznymi wiatrami fruwały też i te o maleńkim chłopczyku, i że Jack jakimś sposobem wiedział, że jego mama go kocha."



  Książka nie należy do łatwych i lekkich. Czyta się ją ciężko i niejednokrotnie zalewał mnie smutek podczas lektury. 
Wydarzenia poznajemy na zmianę- raz jesteśmy w teraźniejszości, a raz w przeszłości. Bardzo podobał mi się ten zabieg (przyczynowo- skutkowy), gdzie jeszcze głębiej możemy poznać stadia choroby i jej skutki. 


,,Pęknięte odbicie" wstrząsnęło mnie, ale cieszę się, że je poznałam. Uważam, że historię powinni obowiązkowo poznać wszyscy przyszli rodzice, ale to nie oznacza, że nie trafi ona do innych czytelników. (najlepszy przykład-ja). Może lektura nieidealna na lato, ale za kilka miesięcy będzie w sam raz.  


Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
Wyzwanie biblioteczne



-----------------------
* dane na stronie- kilk

środa, 29 lipca 2015

Czy syn Kinga też potrafi pisać?

Rogi


wydawnictwo: Prószyński i S-ka
tłumaczenie: Maciejka Mazan
tytuł oryginału: Horns
data wydania: 14 października 2014
liczba stron: 376
ocena: 6+/10











Horns movie starring Daniel Radcliffe will hit theaters on October 31, 2014.  Based on the book written by Joe Hill (yes, Stephen King's son). ,,Jeśli Bóg nienawidzi grzechu a szatan karze grzeszników, to czy nie są po tej samej stronie barykady? Czy sędzia i kat nie grają w tym samym zespole?"

  Od zawsze szatan jest kojarzony ze złem. We wszystkich filmach i książkach, które przeczytałam, jest zdolny tylko do grzechu i czynienia niegodziwości. Co jeśli to diabeł jest tym dobrą, a Bóg złą.

   Ignatius Perrish budzi się pewnego dnia z rogami. Z poprzedniej nocy praktycznie nic nie pamięta, a ma przeczucia, że stało się coś bardzo złego. Odkrywa, że ma nowe umiejętnością. Czy dzięki nim uda mu się odnaleźć prawdziwego zabójce swojej ukochanej? Czy wreszcie diabeł okaże się sędzią sprawiedliwości?

    Pamiętacie film z Danielem Radcliffem w roli głównej o takim samym tytule. Nie spotkał się z wieloma pozytywnymi opiniami. Jak było z książką? 

    Nie jest to typowy horror. Nie poczułam gęsiej skórki, ani moje serce nie zabiło szybciej. Chociaż główny bohater szukał winnego śmierci swojej byłej dziewczyny to nie ma też  wątka kryminalnego, ponieważ już na około 50 stronie dowiadujemy się, kto jest mordercą. ,,Rogi" przypominają książki Stephena Kinga. W sumie nic w tym dziwnego, skoro jego syn jest autorem, a nie zdziwiłabym się gdyby brał inspirację od swojego ojca albo sam Stephen mu trochę pomagał. 

See Daniel Radcliffe's Demonic Transformation from Horns - GotchaMovies - Juno Temple - NewsLocker   W książce występuję naprawdę dużo retrospekcji. Dzięki nim dowiadujemy się o chwilach przed śmiercią Merrin - ukochanej Iga i jak wyglądało samo zabójstwo. Teraźniejszość i przeszłość często się mieszało w ,,Rogach". Można było się czasami pogubić. Często zadawałam sobie pytanie, kiedy dzieją się wydarzenia, ale szybko się tego dowiadywałam. 

   Książka Hilla jest dużo scen walki, ale mimo to nie ma zawrotnej akcji. Czasami wręcz się nudziłam. Przy końcówce przyśpiesza, ale przez 250 stron więcej dowiadujemy się o przeszłości bohatera, niż jak sobie radzi z rogami. 
   
   W powieści pojawiają się strzelaniny, ale również mocny język, brutalne morderstwo i motyw zemsty. Przypomina kino sensacyjne, za którym naprawdę nie przepadam. Wręcz unikam, jak mogę, ponieważ wszystkie filmy z tego gatunku są bardzo zbliżone do siebie. Jak oglądniesz kilka, już znasz przebieg i zakończenie wszystkich.

   W przypadku tej książki nie mamy do czynienia z szczęśliwym zakończeniem. Przynajmniej nie do końca. Jest bardzo smutne. Na pewno nie jest to happy end. Cieszę się z tego, że czymś się wyróżnia.

Horns Movie Poster   ,,Rogi" są głównie dla osób, którym nie przeszkadza wulgarny język, smutne zakończenie i sceny walki. Wydaję mi się, że jest to książka głównie dla mężczyzn, ale niektórym kobietom też może przypaść do gusty ze względu na wątek miłosny, który jest wyjątkowo ciekawy. Sama Merrin jest interesującą postacią, ponieważ czytelnik do końca nie wie, czy jest dobra, czy zła. Raz widzimy ją w takim świetle, raz w takim. Jaka jest naprawdę dowiadujemy się na samym końcu.

  Polecam książkę wszystkim osobom, które nie boją się mocnego języka, walki i nie przepadają za happy endami. Nie każdemu przypadnie ona do gustu, ale nie jednego z Was może zachwycić.
 
 ,,Najlepszym sposobem na wyrównanie z kimś rachunków jest zobaczyć go w lusterku wstecznym, jadąc ku czemuś lepszemu."

Wyzwania:
Czytam Fantastykę III
Kocioł Wiedźmy 

sobota, 13 czerwca 2015

Miłość rodziców nie zna granic





Cicho sza
-Lisa Scottoline


Seria: Kobiety to czytają! 
tłumaczenie:Bożena Kucharuk
tytuł oryginału: Keep quiet
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania:13 stycznia 2015
Strony: 416
Cena detaliczna: 38,00 zł
Moja ocena: 8/10

  Kiedy para decyduje się na powiększenie rodziny, wie że ich życie nie będzie już takie same. Będą musieli poświęcić całą swoją uwagę i czas dla maluszka. Ale kochają swoje go całym sercem i są dla niego wstanie zrobić wszystko.

  Kontakty Ryana z ojcem do najlepszych nie należą. Kiedy chłopak był młodszy, jego tato skupił swoją całą uwagę na pracy. Ich relacja się oziębiła, a syn wybrał trenera jako swój autorytet.
Pewnego dnia Jake po długich namowach pozwala Ryanowi prowadzić samochód, mimo że chłopak nie posiada prawa jazdy. Skutki jego decyzji są katastrofalne. Dochodzi do tragedii i jak na ironię, nic nie łączyło ich jeszcze tak bardzo. 


  Książka porusza trudny temat, a autorka postarała się o to, żeby czytelnik przeżył istny roller coaster uczuć.
Mimo, że Ryan spowodował jeden z najgorszych wypadków, bardzo mu współczułam. Na swoich barkach dźwigał ogromny ciężar i chwilami myślałam, że go nie uniesie. Narracja jest trzecioosobowa i skupia się przede wszystkim na Jaku.
Myślę, że na jego miejscu większość rodziców podjęłaby taką samą decyzję. Trochę żałowałam, że autorka jednak nie zdecydowała się na narracje pierwszoosobową, żeby jeszcze bardziej zżyć się z myślami i rozterkami bohatera, ale cóż zrobić.  


  Podczas czytania, cały czas rozmyślam nad tym, jak bym się zachowała na miejscu bohaterów. I jeżeli miałabym być szczera, nie mam pojęcia. W sumie trwam w nadziei, że nie znajdę się w takiej sytuacji. Dodatkowo autorka dla czytelników, stworzyła wiele tematów do dyskusji. Chwilowo, książka jest w rękach mojej mamy, ale kiedy skończy czytać, na pewno będziemy o powieści dużo rozmawiać. Bo w końcu takiej historii się nie zapomina :)


 Na początku ,,Cicho sza" mnie nudziło. Wiem, że w książce, nie można było pominąć wyrzutów sumienia, ale momentami miałam ich dość.
Za to kolejne rozdziały pobudzały moją ciekawość.
Mimo, że skutki przestępstwa są przedstawione na drodze prawnej, ani razu się nie pogubiłam, a wręcz z przyjemnością śledziłam te teksty. Duży plusik dla autorki i tłumaczki za odbiór.

  Dziwię się tylko okładce, która nie pasuje do treści. No chyba, że skrywa jakieś metaforyczne przesłanie.Choć w to wątpię.

  Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i uważam je za bardzo udane. Z ręką na sercu mogę książkę polecić nie tylko rodzicom, ale i ich starszym pociechom.



Wyzwania:
Przeczytam tyle ile mam wzrostu
Wyzwanie biblioteczne

Marcowe mole