.nag

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Tour. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book Tour. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 września 2015

Na każdym zakręcie może czekać na Ciebie coś wyjątkowego



Goniąc cienie
-Marta Bilewicz



Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
data wydania:2014 (data przybliżona)
liczba stron:326
moja ocena:7-/10 


   Niektórzy uważają, że życie to koło fortuny. Jedni od początku mają wszystko, czego sobie tylko zapragną, a drudzy muszą walczyć o spełnienie każdego małego marzenia.

  Główny bohater Luke, na pierwszy rzut oka zalicza się do pierwszej kategorii. Mieszka w Chicago, gdzie wraz z przyjaciółmi prowadzi dość dobrze znaną agencję detektywistyczną. Jeździ wypasionym autem, a kobiety szaleją na jego punkcie, mimo że zmienia je jak rękawiczki.
Pewnego dnia podczas śledztwa, wspólnik Luka zostaje ranny. Thomas jest w bardzo kiepskim stanie, przez co główny bohater musi zaufać dziewczynie, która nagle pojawia się na miejscu wypadku.
Jednak ona nie mówi kim naprawdę jest i w jakim stopniu przyczyniała się do stanu Thomasa.

,,Widzisz, przeszłość lubi wracać w najmniej spodziewanych chwilach."

  Fabuła od samego początku mnie zaintrygowała. Spodziewałam się ciągłej akcji i ją dostałam, ale nie przypadły mi do gustu niektóre wątki. Co prawda, co chwilę się coś działo, ale większość zdarzeń można było łatwo przewidzieć. (spoiler) Rozumiem, że jedna czy dwie osoby, mogą wyjść cało z takich tarapatów, w jakie wplątały się postacie, ale zakończenie typu "wszyscy żyją długo i szczęśliwie", w ogóle nie powinno wchodzić w grę. (koniec). 

 "- Och, do diabła... - szepnął. - Gdyby to było takie proste, to bym się odwrócił na pięcie i odszedł.,,

  Postacie są dobrze wykreowane i łatwo nawiązać z nimi więź. Sam Luke może nawiązywać do tytułu książki- miał bardzo trudne dzieciństwo, a właściwie to go nie miał, a ciemna przeszłość zawsze będzie mu o sobie przypominać.
  Na początku polubiłam wszystkich, ale po pewnym czasie zachowanie głównego bohatera w stosunku do pewnej bohaterki mnie irytowało- miałam dość zarówno jego, jak i jej. Rozumiem, że się zakochali, ale nie musieli przypominać o tym na każdym kroku.  
Z tego powodu najmilej wspominam wspólników Luke'a- Thomasa i jego dziewczynę, Laurę. Nigdy nie zwątpili w możliwości przyjaciela i nie bali narazić się własnego życia dla Luke'a. A co najważniejsze ich związek był delikatny i stworzony z umiarem.  
,,Goniąc cienie" jest przypisywane do kategorii kryminału, ale mnie bardziej pasowałby romans. Wiem, że co chwilę jest jakaś strzelanina, porwanie, czy ucieczka, ale najbardziej rzucały mi się w oczy fragmenty, podczas których postacie wpadały sobie w ramionach, czy wyznawały miłość.

,,Wiecie co jest niezwykłe? Dwóch facetów może się pobić, stłuc, poturbować i to o kobietę, a potem nadal są przyjaciółmi. Kobiety tak nie potrafią. Od razu chwyciłyby się za kudły, wyszarpały, podarły ciuchy i do końca życia byłyby wrogami."

 Brzmi jakby powieść była bez żadnych zalet, ale tak nie jest. Szybko ją się czyta, dzięki lekkiemu stylowi pisania autorki. Zakończenie wprowadza w dobry nastrój i pokazuje, że z każdej sytuacji można wyjść zwycięsko.

 Mnie książka nie zauroczyła, w takim stopniu, jakim bym chciała, ale wiem, że mniej wymagającym czytelnikom, na pewno przypadnie do gustu.




Wyzwania:
Z uśmiechem przez świat
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu


Książkę mogłam przeczytać, dzięki Sylwii, która zorganizowała akcję ,,Podaj dalej, czy książka w podróży"
Jeżeli byłby ktoś chętny do wzięcia udziału w przedsięwzięciu, to może zgłaszać się pod komentarzem. 

wtorek, 21 lipca 2015

Życie nie zawsze jest sprawiedliwe, ale trzeba czerpać z niego wszystko co daje - Book Tour


Utrata

-Rachel Van Dyken



Cykl: Zatraceni (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
tłumaczenie:Anna Dobrzańska
tytuł oryginału: Ruin
data wydania:4 lutego 2015
liczba stron:304
moja ocena: 8+/10 



  Wiele ludzi na świecie cierpi, walcząc z chorobami. Nie poddają się, ponieważ nie chcą opuszczać swoich bliskich i pragną żyć. Jednak czasami ból jest tak wielki, że w człowieku zostaje tylko pusta i wszelka determinacja znika bez śladu. A czy dla organizmu może być coś gorszego niż brak nadziei na lepsze jutro i  poddanie się chorobie?

  Kiersten ma dopiero osiemnaście lat, ale wiele przeszła. Przed nią kolejne wyzwanie- nauka w nowej szkole, gdzie będzie musiała zapomnieć o traumatycznej przeszłości. Jest bardzo nieśmiała i dziewczęca, a od czasu wypadku buduje wokół siebie mur.
Pewnego dnia przypadkowo wpada na mega ciacho.
Wes nie dość, że jest najlepszym rozgrywającym futbolu w szkole, przyszłym milionerem, to posiada niewyparzony język i jako opiekun roku Kiersten, nieźle namiesza w życiu dziewczyny.

 Cała historia może brzmieć banalnie gdyby nie fakt, że Weston jest chory. Na tyle, że lekarze dają mu kilka miesięcy.


,,Trudno jest żyć - łatwiej jest umrzeć. Zamykasz oczy i więcej ich nie otwierasz. Co w tym trudnego? Nic- tyle tylko, że cholernie trudno zostawić tych, których się kocha."



,,Utrata” nie jest pokaźnych rozmiarów, ale mimo to bardzo zżyłam się z bohaterami. Współczułam głównej bohaterce, zauroczyłam się w Westonie i byłam ciekawa tajemnic, które skrywa Gabe.
 Zastanawiałam się, dlaczego autorka stawiała tak niewyobrażalne trudności w życiu głównych postaci. Każda straciła kogoś, kogo kochała, a teraz okazuje się, że może czekać ją taka sama historia. Doszłam do wniosku, że Rachel Van Dyken, chciała pokazać, że każde życie jest wiele warte i trzeba o nie walczyć, bo czasami zdarzają się cuda.
 
,,Życie nie jest sprawiedliwe, ale bycie
żywym? Bycie żywym jest niebem. Bycie żywym jest darem. Każda droga
jest inna, z jakiegoś powodu taka jest nasza. Im wcześniej to
zaakceptujemy, tym wcześniej przestaniemy płakać i zaczniemy żyć."

 Wiele par przechodzi przez to, co nasi bohaterzy i myślę, że Kiersten i Wes mogą być oni nadzieją dla innych.

"Może nadejść taki czas, że twoje serce będzie musiało bić za mnie... A jeśli mnie zabraknie, ty będziesz musiała żyć dalej."

  Czasami trudno było mi uwierzyć, że pomimo swojego młodego wieku, Weston był taki mądry i spokojny. Znam kilka osób, mających tyle samo lat co on i muszę przyznać, że ich sposób bycia jest zupełni inny niż Westowna. Momentami żałowałam, że nie zachowuje się jak nastolatek, ponieważ czułam nutkę sztuczności. Wiem, że chłopak dużo przeżył, ale to nie zmienia faktu, że wciąż jest młody. 

,,Bywa, że dokonujemy złych wyborów, ale bywa i tak, że nasze wybory okazują się dobre. Mówimy tak, gdy coś idzie nie po naszej myśli. Nie kwestionujemy naszych decyzji, jeśli wszystko układa się, jak trzeba. Zaczynamy je kwestionować, jak wszystko się wali"

  W samej historii się zakochałam. ,,Utrata" wywoływała u mnie śmiech, ale niejednokrotnie polała się łezka. Mimo, że nie należę do osób, które łatwo można wzruszyć. Całą książkę pochłonęłam w jeden dzień, a to już o czymś świadczy. Może losy Kierten i Wesa są trochę przesłodzone i naiwne, ale dzięki temu dają nadzieję na lepsze jutro. 
Nieczęsto autorzy sięgają po ciężkie tematy i niejednokrotnie nie udaje im się pisać na ten temat lekko. Rachel Van Dyken na pewno nie należy do tej grupy i wprost bawi się słowem. 
Narracja jest podzielona pomiędzy Kiersten, a Wesa i uważam, że autorka trafiła z pomysłem w dziesiątkę. Możemy jeszcze bardziej zżyć się z postaciami, a przy okazji poznać historię z dwóch różnych stron.

Co tu dużo pisać. Książka wywarła na mnie duże wrażenie. Posiada ona piękne przesłanie i uważam się za ogromną szczęściarkę, że Katherine Parker dała mi możliwość dołączenia do zabawy. Dziękuję!!!



Mogłam poznać historię Kiersten i Wesa dzięki Michalinie z bloga Książkowy świat, która zorganizowała Book Tour. 
Bardzo dziękuję :) 



Wyzwania:

Okładkove love
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Cykl Zatraceni:

1. Utrata
2. Toxic
2,5. Fearless
3. Shame



Marcowe mole