.nag

czwartek, 23 października 2014

Eksplozja uczuć


Dźwięki wspomnień

- Katarzyna Meres

wydawnictwo: Novae Res
data wydania:14 lutego 2014
liczba stron: 104
moja ocena: +8/10








  Dopiero po przeczytaniu książki zastanawiałam się, dlaczego w ogóle po nią sięgnęłam. Czułam jakąś niewytłumaczalną potrzebę poznania tych dwóch historii. A do tego, trzeba dodać zachęcającą recenzje (Lustereczka) i piękną okładkę, która jak najbardziej pasuje do treści.

 Jeżeli miałabym się przyznać, to tylko raz czytałam książkę w formie pamiętnika, a na dodatek było to już parę ładnych lat temu. (cykl ,,Pamiętnik księżniczki")

 Pierwsza historia jest opisem uczuć umierającej bohaterki. Prowadzi pamiętnik dla swojego ukochanego, który później kontynuuje piękną i wzruszającą opowieść.

  Ta część podobała mi się dużo bardziej niż druga. Niejednokrotnie miałam świeczki w oczach  i paczkę chusteczek przy sobie- tak na wszelki wypadek.
Nie byłam przygotowana na falę emocji, która zalała mnie po przeczytaniu tego pamiętnika. I z tego co wiem, nie tylko mną targały takie uczucia.

,,Miłość rani, ale też umacnia. Droga idealnej miłości nigdy nie jest gładka, nie jest usłana różami. Potrzeba włożyć w nią mnóstwo pracy, aby przybrała piękny, nieskazitelny kształt."

  W drugiej części spotykamy się z wewnętrznym monologiem po uszy zakochanej kobiety. Opisuje ona swojego ukochanego i historię ich miłości.


 Pomimo tego, że to opowiadanie było gorsze od poprzedniego również potrafiło wzbudzić we mnie spore emocje. Byłam zafascynowana wszystkimi przemyśleniami bohaterki i jej stanem duchowym. Nigdy takiego czegoś nie przeżyłam i pewnie dlatego historia, aż tak mnie nie urzekła.

„Dla obcych osób to wyda się zwykłymi słowami, czymś prostym do napisania, ale miłości nie da się opisać słowami, tak samo jak bólu, żalu i tęsknoty. Wbrew pozorom to ciężkie zadanie.''


  I w trakcie czytania i już po, nadal nie mogłam uwierzyć, że to debiut. Po głowie chodziły mi myśli, że książki na takim poziomie mogłabym czytać codziennie. Zresztą takie debiuty również.
,,Dźwięki wspomnień" są cieniutkie, a do tego pochłaniają całą uwagę czytelnika, więc bez problemu można je przeczytać w godzinę lub dwie.

„Każdy potrzebuje pięknej melodii, kiedy noc jest długa, bo nie ma gwarancji, że życie jest proste i potrzeba nadziei, choć trochę nadziei.”

  Nie zostaje mi nic innego, jak czekać na kolejne książki autorki, które mam nadzieję, ukażą się za niedługo.

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu
52 książki 2014
rekord 2014
Okładkowe love

29 komentarzy:

  1. ja niestety w dalszym ciągu mam awersję do tego wydawnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym tę książkę, ale coś czuję, że nie byłabym w stanie jej dokończyć. Znając życie, w połowie bym się rozryczała. Ale na wszelki wypadek zapamiętam tytuł i kiedyś znowu zastanowię się czy jej nie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się fajnie. Dobrz, że nie za gruba - na opasłę tomiska nie mam za bardzo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowałaś mnie tą książką, nawet bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cieniutka! To nieco niecodzienne, że w tak krótkiej książce może znaleźć się aż tyle emocji. Chętnie przeczytam, jeśli oczywiście gdzieś na nią natrafię ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna chcę przeczytać książkę Kasi, miałam przyjemność poznać tylko jej opowiadania, które udostępniła dla czytelników swojego bloga. Podobały mi się, więc myślę, że "Dźwiękami.." będę zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciesze się, że spodobała CI sie ta ksiażka :) Sama nabrałam na nia ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książeczka idealna na odskocznię od opasłych tomisków :) Chętnie sięgnę po ten debiut i zapewne wtedy również będę potrzebowała tony chusteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała książka! Kasia pokazała prawdziwą klasę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poruszyłaś mnie tym krótkim opisem, chętnie bym sięgnęła, choc przyznam, ze np. okładka mnie nie porywa

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jak miło, że aż tak Cię zachęciłam ;) Książki Kasi są fajne, wkrótce może nas zaskoczy i wyda coś nowego, trzymaj kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tą książką, choć mam na nią dużą chrapkę. Kusisz, kusisz. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam opowiadania Kasi i wiem, że tak książka musi wpaść w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka wydaje się ciekawa... i na pewno wzruszająca. Zastanowię się nad nią...

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie cieniutkie książki zawsze najbardziej mnie wkurzają. Roztroją emocjonalnie i nagle bach! Ledwie książka się zacznie i już koniec.
    Sama fabułą może jakoś specjalnie mnie nie powaliła, ale wrażenie jakie wywarła na tobie i owszem. Chyba z ciekawości, czy i na mnie tak zadziała zabiorę się za czytanie tej książki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Mogę dać szansę tej książce :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dziękuję za piękną i pełną emocji recenzję. Miło mi wiedzieć, że "Dźwięki..." wywarły na Tobie takie wrażenie. Dziękuję z całego serca, wzruszyłam się. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. O tej książce wiele już słyszałam. Prawie każdy ją chwali. Nie pozostaje mi nic innego jak wreszcie dać jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Osobiście jestem zwolenniczką grubych książek, ale od czasu do czasu sięgam po coś cienkiego, co można przeczytać w jeden dzień ;) Myślę, że ta książka mogłaby się w tym przypadku sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przepadam za debiutami, ale ten serio wydaje się świetny. Tak dopracowana psychika bohaterki to ogromny plus. W okładce nic nadzwyczajnego niee widziałam, dopóki się jej uważniej nie przyjrzałam. Piękna !

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak bardzo chcę to przeczytać! Poza tym już jakiś czas czekam na książkę, gdzie umiera pierwszy narrator, a opowieść podejmuje ktoś jej bliski.
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie książki mnie raczej nie interesują, ale nie wątpię, że jest godna uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety nie czytałam, ale bardzo bym chciała;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twoje przybycie
A my teraz wierzymy skrycie,
że jeszcze nieraz do nas wpadniesz
i kolejną recenzje szybko chapniesz:)

Marcowe mole