Wichrowe wzgórza -Emily Brontë
Wichrowe wzgórza - Emily Jane Brontë
tłumaczenie: Piotr Grzesik
tytuł oryginału: Wuthering Heights
wydawnictwo: MG
data wydania: 5 lutego 2014
liczba stron: 300
ocena: 9/10
,,Kocham ciebie, choć mnie zabijasz, lecz czy mogę wybaczyć ci to, że zabijasz siebie?"*
Już trzeci raz przeczytałam książkę, która została napisana ponad sto lat temu i nie jest to lektura szkolna i kolejny raz jestem oczarowana.
Drugiej tego rodzaju książki można ze świecą szukać wśród półek księgarni, biblioteki.
Autorka nie spotkała się na początku z uznaniem. Dużą konkurencją były dla niej własne siostry, które również zostały pisarkami: Charlotte i Ann. Chyba wszyscy znamy książkę najstarszej Charlotte ,,Jane Eyre". Dopiero po jakimś czasie Emily doczekała się rozgłosu.
Książka opowiada o nieszczęśliwej miłości i poszukiwaniu szczęścia.
Czytając ją nie czułam, że powieść została napisana dawno temu, a wręcz przeciwnie. Jeszcze nigdy przedtem nie przeczytałam czegoś takiego.
Do Wichrowych Wzgórz Earnshaw przyprowadza porzucone cygańskie dziecko, które zostaje nazwane Heathcliff. Od teraz to jest jego imię i nazwisko.
Dzieci pana domu czują się zazdrosne o uwagę ojca, ale po jakimś czasie Katarzyna Earnshaw zaczyna przywiązywać się do przybłędy. Od tego momentu stają się nie rozłączni. Jednakże,czy młoda Katy wybierze życie z najlepszym przyjacielem i wielką miłością, czy z bogatym Lintonem?
,,Moja miłość do Lintona jest jak liście w lesie.
Wiem dobrze, że czas ja zmieni, tak jak zima zmienia wygląd lasu. Moja miłość do Heathcliffa jest jak wiecznotrwała ziemia pod stopami, nie przykuwa oka swoim pięknem, ale jest niezbędna do życia. Nelly, ja i Heathcliff to jedno.
Jest zawsze, zawsze obecny w moich myślach – nie jako radość, bo i ja nie zawsze jestem dla siebie radością, ale jako świadomość mojej własnej istoty." *
Spodziewałam się, że narracja będzie trzecioosobowa, albo o wydarzeniach będzie opowiadać Heathcliff lub ewentualnie Katarzyna. Zdziwiłam się, więc kiedy książka okazała się pamiętnikiem pana Lockwood i do tego akcja działa się po około trzydziestu latach od przyprowadzenia Heathcliffa do Wichrowych Wzgórz. Myślałam, że pomyliłam książki, ale wszystko szybko się wyjaśniło. Historię kochanków opowiada bardzo dokładnie Ellen, która bardzo dokładnie pamięta każdy szczegół, co wydaję się lekko dziwne. Nelly przybliża nam smutne dzieje rodziny Eaarnshaw, Lintonów i Heathcliffa.
Zwykle spotykamy się z niemal że idealnymi bohaterami. W tym przypadku tak na pewno nie było. Katarzyna była rozpieszczonym, wrednym dzieckiem. Kiedy dorosła nie zmieniła się. Pomiatał mężem i innymi, liczyła się tylko ona. Tak samo było z Heathcliffem. Siał postrach w oczach innych, był mroczny i nieprzyjazny. Z trudem można szukać w tych postaciach dobrych cech charakterów, ale mimo to ich polubiłam. I uważam, że takie charaktery to duży plus dla tej powieści, ponieważ jeszcze z tym się nie spotkałam.
Do przeczytania książki zachęcił mnie fragment, który przeczytałam w moim szkolnym podręczniku do języka polskiego . Niestety jedna rzecz trzymała mnie z dala od tej powieści. Mianowice przeczytałam, że to romans wszech czasów. Moja wyobraźnia od razu zaczęła mi pokazywać obrazy nudnego romansidła.
Teraz po przeczytaniu, uważam że to nie są odpowiednie słowa, żeby określić ten utwór. Mam za to inne słowa: smutny, poruszający, mroczny...
Zakończenie było nie przewidywalnie i skończyło się tylko dla jednej pary szczęśliwie. Dla której? Sami musicie przeczytać.
Polecam wszystkim tym, którzy mają dość zwykłych przewidywalnym romansów i również dla tych, którzy zwykle nie czytają tego gatunku, ponieważ w tym przypadku warto zrobić wyjątek.
Muzyka z filmowej wersji, która pasuje po prostu idealnie.
*cytat pochodzi z książki pt. ,,Wichrowe wzgórza" Emily Jane Brontë
Ech, klasyka< 3
OdpowiedzUsuńMuszę się z Tobą zgodzić :)
UsuńCzytałam. Piękna historia.
OdpowiedzUsuńKsiążka bardzo znana, ale nie miałam okazji poznać. Romanse lubię, więc może kiedyś się skuszę. :)
OdpowiedzUsuńUważam, że przypadnie Ci do gustu.
UsuńNie czytałam tej książki, ale zachęciłaś mnie, więc z chęcią po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że kogoś przekonałam do tej książki
UsuńDużo słyszałam o tej książce, moja siostra nią bardzo lubi, lecz ja mam zamiar przeczytać ją dopiero z kilka lat.
OdpowiedzUsuńNie dziwię się siostrze :)
UsuńNie czytałam i ubolewam, szczególnie że Jane Eyre mnie zachwyciła i powoli zagłębiam się w klasykę. Chyba zaopatrzę się w to nowe wydanie z MG, bo i oko cieszy, i podobno przekład dobry.
OdpowiedzUsuńPiękna okładka i treść również. Czego więcej potrzeba? :)
UsuńPowolutku staram się zapoznawać krok po kroczku z klasycznymi dziełami i na przyszły miesiąc zaplanowałam sobie, że poznam właśnie "Wichrowe wzgórza", bo u wszystkich wzbudzają wiele zachwytu, jak widzę u Ciebie również. :)
OdpowiedzUsuńNa pewno się nie zawiedziesz :)
UsuńZgadzam się, że to absolutnie romans wszech czasów nr 1:)
OdpowiedzUsuńNo nie, Ty już trzeci raz czytasz, a ja ani razu! Trzeba to nadrobić :D
OdpowiedzUsuńZgadzam się.
UsuńNa pewno przeczytam dzięki MG <3
OdpowiedzUsuńPolecam "Jane Eyre. Autobiografia" Charlotte Bronte- również cudowna :D
Na pewno przeczytam :)
UsuńNawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że Ci się podobało. Ja tę książkę poznałam przy okazji lektury Zmierzchu ;) Tak, tak i potem czytałam ją chyba z 5 razy, uwielbiam tę trudną miłość i za każdym razem dostrzegam tam coś nowego.
OdpowiedzUsuńStarocie nie zawsze są złe ;)
Ja też na pewno za niedługo będę musiała sobie przypomnieć jeszcze raz :)
UsuńA wiesz, że ja też mam ochotę na tą książkę od kiedy przeczytałam "Zmierzch", ale dopiero przedwczoraj sobie kupiłam i na pewno wkrótce przeczytam :D
Usuń"Wichrowe wzgórza" fajna historyjka, chociaż nie łapałam tego całego wątku romantycznego! Zdecydowanie bardziej wolę "Jane Eyre"!
OdpowiedzUsuńMuszę przeczytać "Jane Eyre", żeby zdecydować :)
UsuńWydaje się być niecodzienna, jednak to nie moje klimaty. Zrobię jednak wyjątek, bo ten opis mnie do tego zachęcił:D
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Cię zachęciłam :D
UsuńAle mi się tu u Ciebie podoba! Wygląd jest super, w moim guście całkowicie. CO do ksiażki, to romansów nie lubię, ale jakos tak chciałabym poznać tą historię. Ciekawi mnie. Obserwuje CIę :)
OdpowiedzUsuńDzięki za komplement :)
UsuńNie zawiedziesz się na tej pozycji.
Jeszcze raz mam na nią ochotę :D
OdpowiedzUsuńZ taką klasyką to ja się z przyjemnością zapoznam . :)
OdpowiedzUsuńTrzy razy już czytałaś? To chyba jest najlepsza rekomendacja:)) Mnie siostra ciągle namawia, żebym sięgnęła po książkę. Zrobię to na pewno, gdy przeczytam tylko aktualne pozycje:)
OdpowiedzUsuńSiostra dobrze robi, że Cię namawia :)
UsuńMam nadzieję, że nie zawiedziesz się.
Czytałam tak dawno temu, że mało co pamiętam, także z przyjemnością kiedyś powtórzę lekturę :D
OdpowiedzUsuńNa pewno warto sobie przypomnieć :)
UsuńUwielbiam twórczość sióstr Bronte. "Wichrowe wzgórza" na pewno mnie nie ominą :)
OdpowiedzUsuńPrzede mną utwory pozostałych dwóch sióstr, ale już nie mogę się doczekać :)
UsuńNie znoszę tej okładki, ale muzykę i film uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńFilm jeszcze przede mną :)
UsuńMimo, że powieść jest tak znana ja jej jeszcze nie czytałam. Oglądałam jedynie film:)
OdpowiedzUsuńJa wręcz przeciwnie. Przeczytałam książkę, ale nie oglądnęłam filmu :)
UsuńFilmu całe szczęście nie oglądałam. A książka leży i czeka na mnie, więc!
OdpowiedzUsuńSięgaj! Warto :)
Usuńaż wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze Wichrowych Wzgórz.
OdpowiedzUsuńoczywiście postaram się to zmienić w najbliższym czasie. :)
dobrze, że nie oglądałam jeszcze filmu
pozdrawiam.
Czekam na recenzję :D
UsuńAch, zazdroszczę cudeńka! *-* Cudna okładka *o* I świetna recenzja ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Okładka cudowna :)
UsuńOd dawna planuję lekturę tej książki, jednakże w bibliotece jest bardzo długa kolejka, a nigdy nie pomyślałam o tym, żeby zakupić ten cudowny klasyk. Chyba muszę przeliczyć pieniądze i wybrać się do księgarni.
OdpowiedzUsuń~Gaviota
To nie będę pieniądze wyrzucone w błoto.
UsuńCzytałam. Podobało mi się. Racja, to książka wyjątkowa, nie znajdzie się drugiej takiej. Czy romans? Myślę, że to określenie jest krzywdzące, a niektórych może też zmylić. Dla mnie to zdecydowanie powieść przesycona wieloma skrajnym emocjami i na pewno daje wiele do myślenia :-)
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Twoim zdaniem :)
Usuń