.nag

wtorek, 27 maja 2014

Uczta dla wron, część 2: Sieć spisków

Uczta dla wron, część 2: Sieć spisków -

tłumaczenie: Michał Jakuszewski
tytuł oryginału: A Feast for Crows
seria/cykl wydawniczy: Pieśń Lodu i Ognia tom 4.2
wydawnictwo: Zysk i S-ka
data wydania:
liczba stron: 528
Ocena: 8/10 

Opis wydawcy:
 Wojna pięciu królów zbliża się powoli do końca, a Lannisterowie i ich sojusznicy uważają się za zwycięzców. Jednakże nie wszystko w kraju idzie dobrze. Rozdarte wojną królestwo staje na progu pokoju tylko po to, by wkroczyć na ścieżkę wiodącą ku jeszcze straszliwszym zniszczeniom.
Po śmierci króla potwora, Joffreya, władzę w Królewskiej Przystani przejęła Cersei. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie.
Jest jeszcze kilka inych osób mogących rościć sobie pretensje do Żelaznego Tronu, ale są one zbyt słabe lub przebywają za daleko, by mogły stanowić realne zagrożenie. Jak po każdym wielkim konflikcie, wkrótce zaczynają się też zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy wkrótce również rozstaną się z życiem.
W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zgromadziły się na bankiet z popiołów…
Mój opis:
Do Westeros zima zbliża się wielkim krokami, a większości mieszkańców, szczególnie tym biedniejszym grozi głów przez brak jesiennych żniw, spowodowanych wojną. Bitwy sprzyjają dezerterom, którzy nie mają, gdzie wrócić i dołączają się do banitów. To niebezpieczeństwo czyha na wszystkich, niezależnie od pozycji społecznej. Teraz nawet droga oddalona dzień marszu od Bliźniaków jest zagrożeniem dla nieostrożnych. 
W Królewskiej Przystani królowa regentka czeka na głowę karła, którego oskarża o zamordowanie z zimną krwią swojego syna, a króla Siedmiu Królestw - Joffreya. Cersei wysyła swojego brata/byłego kochanka do Riverrun, żeby odzyskał zamek, a jednocześnie zszedł jej z oczu. Nawet jeśli udało jej się pozbyć jednej osoby wie, że z Tyrell'ami nie pójdzie jej tak łatwo.
Sam Jaimie cały czas rozmyśla o słowach Tyriona:
,,Pierdoliła się z Lancelem, Osmundem Kettleblackiem, a całkiem możliwe, że również z Księżycowym Chłopcem...".
i nie wie, czy powinie uwierzyć w to.
Tym czasem w Dorn księżniczka Arianne planuję spisek, który może doprowadzić do kolejnych krwawych bitew...

Zaczynając od okładki, uważam że oprawa ,,Uczty dla wron" jest znacznie gorsza od filmowych wersji poprzednich części.
 Będę  czekać, aż ekipa filmowa zacznie się brać za pracę nad szóstym sezonem i w księgarniach pojawią się inne okładki tej powieści.
 Na szczęście to, co kocham w całej tej serii nie zmieniło się, czyli fakt, że nawet jakby bardzo cichła nie potrafię przewidzieć, co się wydarzy. Ten fakt sprawia, że z wielką chęcią  sięgam po kolejne tomy. Na szczęście wreszcie dowiadujemy się coś więcej o Catelyn. Jej postać ciekawiła mnie od zakończenia trzeciego tomu ,,Gry o tron". Spodobała mi się przemiana Sansy, która u boku Littlefinger skubnęła troszeczkę jego osobowości i zmieniła się całkowicie. Z bojaźliwej, romantycznej i głupiutkiej Sansy Stark stała się mądrą, rozważną i przykładną Alayne.
Tak samo, jak i w ,,Uczcie dla wron, część 1 " napisałam, że w porównaniu do poprzednich części serii ten tom wypadł słabo. W książce nie pojawił się, ani jeden rozdział poświęcony Dany, Tyrion'owi oraz Jonu. Lecz na końcu tej części autor tłumaczy się, dlaczego nie pojawili się nasi ulubieni bohaterowie. W skrócie pisze, że napisał tyle stron, że musiał podzielić na dwie części (,,Ucztę dla wron i ,,Taniec ze smokami"), ale nie wiedział jak to zrobić. Ostatecznie zdecydował się, że połowa postaci opowie całą historię ze swojej perspektywy w jednym tomie, a druga połowa w drugim. Według mnie lepszym rozwiązaniem byłoby jednak wymieszanie bohaterów, ponieważ na pewno ten tom bardziej wszystkim by się spodobał. Lecz teraz, jak o tym myślę rozwiązanie, które wybrał pan Martin też ma swoje plusy. Mianowice w następnym tomie będzie dużo więcej rozdziałów dotyczących moich ulubionych postaci. 
Będę czekała na burzę, która (mam nadzieję) rozpęta się w następnym tomie po dłuugiej ciszy.

I choć może ta część jest najsłabsza uważam, że warto to przecierpieć i sięgnąć po ,,Taniec ze smokami".

24 komentarze:

  1. Uwielbiam Gre o Tron, jakoś wyjątkowo przypadła mi ta seria, mimo wielu błędów i nieco zawiłej budowie :)
    Serialu osobiście nie oglądam, tzn obejrzałam tylko 3 sezon, ale 4 nie tknęłam i zastanawiam sie, czy wgl się opłaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądnęłam wszystkie odcinki serialu, które ukazały się i uważam, że serial nie jest najgorszą ekranizacją, jaką kiedykolwiek widziałam.

      Usuń
  2. Serial uwielbiam, a z książkami nie miałam okazji się zapoznać i póki co tego nie planuję. Ale może kiedyś w odległej przyszłości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro spodobał Ci się serial jestem pewna, że polubisz książkową wersję.

      Usuń
  3. Twórczość Martina bardzo chce poznać. Szkoda, że jak piszesz, jest to najsłabsza część serii:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci i mam nadzieję, że Ci się spodoba.

      Usuń
  4. Ja również trochę ten tom zmęczyłam, czytałam dość długo, ale końcówka była warta czekania, na reszcie. :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również czytanie zajęło trochę czasu.

      Usuń
  5. Martin ciągle przede mną. Jestem na etapie przygotowywania się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się przygotować psychicznie na tyle stron :)

      Usuń
  6. Planuję w wolnej chwili obejrzeć serial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial jest dobry, choć według mnie nie dorównuję książce.

      Usuń
  7. Ciągle sobie obiecuję, że przeczytam, ale zawsze coś mi w międzyczasie wypada, aż wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam z niektórymi książkami.

      Usuń
  8. Nie oglądałam jeszcze Gry o tron - w zasadzie nawet nie zapoznałam się z fabułą, ale jak to często bywa pójdę za falą - i przekonam się o co tyle szumu.

    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę kiedyś przeczytać cokolwiek tego autora... Taki mały wstyd ...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Potwierdzam - Uczta dla wron jest najsłabszą częścią cyklu. Ale za to "Taniec ze smokami" jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać następnej części :D

      Usuń
  11. No niestety, mi pozostało oglądać jedynie serial, bo o książkach w bibliotece mogę najwyżej pomarzyć. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w bibliotece jest duże zainteresowanie, więc też jest praktycznie niedostępna.

      Usuń

Dziękujemy za Twoje przybycie
A my teraz wierzymy skrycie,
że jeszcze nieraz do nas wpadniesz
i kolejną recenzje szybko chapniesz:)

Marcowe mole