.nag

niedziela, 7 czerwca 2015

Nie każdy potwór jest zły

http://1.fwcdn.pl/an/867323/59112_1.6.jpg  Siedem minut po północy




tłumaczenie: Marcin Kiszela
tytuł oryginału: A Monster Calls 

wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: 22 maja 2013 
liczba stron: 216
ocena: 10/10




,,-Ale czymże jest sen, Conorze O'Malley? - spytał potwór, nachylając się nad Conorem. - Któż może stwierdzić, że to cała reszta nie jest snem?
 

   Granica między snem, a rzeczywistością czasami jest taka cienka, że aż nie widoczna. Niekiedy nie możemy stwierdzić, czy to działo się naprawdę, czy było tylko nocną marą. Wszystko wydaję się być tak realistyczne, że musi być prawdą, ale czy na pewno?

   Siedem minut po północy do Conora przychodzi potwór. Opowie mu trzy opowieści, a potem chłopiec będzie musiał odwdzięczyć się mu czwartą - prawdą, ale nie byle jaką. Jego prawdą. 
  Chłopiec nie ma łatwego życia. Jego ojciec zostawił ich i założył drugą rodzinę, a do tego jego mama choruję na raka i leczenie nie przynosi rezultatów.

 ,,Nie ma znaczenia to, co myślisz, bo twój umysł sto razy dziennie sam sobie zaprzecza. Chciałeś za wszelką cenę ocalić mamę, a jednocześnie wolałeś, by odeszła. Twój umysł uwierzy w pocieszające kłamstwa, znając jednocześnie bolesne prawdy, które sprawiają, że te kłamstwa stają się konieczne. I twój umysł w końcu ukarze cię za to, że uwierzyłeś w jedno i drugie."

    Patrick Ness  napisał ,,Siedem minut po północy" na podstawie pomysłu Siobhan Dowd. Historia, która na pierwszy rzut oka wydaję się być horrorem: przerażająca okładka i rysunki w środku oraz upiorny tytuł. Jednak nie można nazwać tej książki dreszczowcem. Poza powodującym szybsze bicie serca opisem budzenia się potwora na początku książki, nie było żadnych strasznych momentów. Jest to książka, która niesie ze sobą przesłanie, dlatego w tej recenzji jest aż tyle cytatów. I tak wybrałam tylko kilka wśród wielu naprawdę dobrych. 
   Nie da się zapomnieć o ,,Siedmiu minut po północy" po przeczytaniu. Jest tak poruszająca, pełna metafor, że trzeba ją głęboko przemyśleć. 

   Nie jest to obszerna książka. Ma trochę ponad 200 stron i dużą ilość obrazków, ale sprawia że czytelni jest bardziej wzruszony i zaobserwowany niż po przeczytaniu wielkiego tomiska. Autor porusza ważne kwestię: śmierci, radzenia sobie ze stratą i oszukiwania samego siebie. 

                      ,,Niekiedy ludzie muszą najmocniej okłamywać właśnie samych siebie."
 
  Potwór w tym przypadku nie jest złą postacią. Pomaga głównemu bohaterowi odnaleźć prawdę. Conor od samego początku nie boi się monstra. Widział już gorsze rzeczy. Jestem pod wrażeniem tej postaci. Ma tylko trzynaście lat, a jest odważna i samodzielna. Złożyła się na to głównie choroba matki, ale i tak to nie umniejsza jego umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. 
http://cdn.bloody-disgusting.com/wp-content/uploads/2014/04/a-monster-calls-620x248.jpg 
,,-Nie zawsze musi istnieć jakiś dobry bohater. Tak jak i nie zawsze musi istnieć zły. Większość ludzi plasuję się gdzieś pośrodku."

  Nie mogę zapomnieć o obrazkach, które znajdowały się w książce. Czarno-białe ilustracje sprawiały, że ,,Siedem minut po północy" było bardziej mroczne. Jim Kay wykonał naprawdę kawał świetnej roboty.

   Nie mam się do czego przyczepić. Książkę czyta się bardzo szybko, ale z pewnością zostanie ze mną jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.

 ,,Nie piszesz swojego życia słowami - rzekł potwór - lecz działaniami. Nie jest ważne, co myślisz. Liczy się tylko to, co robisz."

Wyzwania:
Czytam fantastykę III 
Kocioł Wiedźmy

38 komentarzy:

  1. Widziałam juz gdzieś ten tytuł i nawet zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna pragnę przeczytać tę książkę. Ilustracje są niesamowicie klimatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie mnie kusi ta książka i mam nadzieję, że kiedyś ją dorwę w swoje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka intryguje mnie już od takdługiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja sądziłam,że nie będzie taka dobra.W takim razie muszę się z nią zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaintrygowana tą książką. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nabrałam na nią jeszcze większej chęci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O wow! Wygląda na naprawdę interesującą! Dodaje do listy "do przeczytania" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem nią bardzo zaintrygowana już od bardzo dawna. Miałam ją ostatnio kupić, ale jednak zdecydowałam się na inną książkę. Teraz tego trochę żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje mi się trochę dziwna, aczkolwiek na swój sposób intryguje...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ilustracje po prostu cudowne, czuję się zachęcona ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wysoka ocena, zostałam zaciekawiona i mam tylko nadzieję, że jest w bibliotece. Obrazki dodają jej chyba tylko smaczku :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę zacząć doceniać "Papierowy Księżyc", bo widzę, że mają naprawdę niezłą ofertę!

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że każdy czytelnik zapamięta tę książkę na długo, wydaje się być intrygująca! :)

    prostozpiekarnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. intrygująca książka jak czytam Twoją ocene ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ilustracje z pewnością wzbogacają książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, tak, spam.
    Głupia rzecz, przepraszam z góry, jeśli nie będzie Ci się chciało czytać dalej przynajmniej wiesz, że zebrałam się chociaż na to, by przeprosić.
    Przechodząc dalej... Nie wiem, czy takie blogi już powstawały, czy istnieje jakieś kryterium, które może to objąć swoim zakresem. Mowa o moim nowym internetowym dziecku, które stworzyłam wiedziona impulsem kształtującym się we mnie od dłuższego czasu.

    http://imagine-oh.blogspot.com/

    Nie wiem, czy będziesz czymś takim zainteresowany/zainteresowana, ale zachęcam to szybkiego zaglądnięcia - a nuż zainteresuje Cię moja skromna, trudna do określenia działalność :)
    I jeszcze raz przeproszę za syfiasty komentarz, oh.

    Hannie

    OdpowiedzUsuń
  18. Cytaty super, zachęca! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pamiętam, że książka wywarła na mnie spore wrażenie. Najbardziej podobały mi się chyba te wspaniałe ilustracje :))

    OdpowiedzUsuń
  20. tak! czekałam, aż ktoś wreszcie wstawi jej recenzję.
    od dawna poluję na tą pozycję i wreszcie muszę zabrać się za zakupy. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam i uwielbiam! Wspaniała książka, a oprawa graficzna jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przepadam za fantastyką, ale ta książka mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czuję się zachęcona do czytania!
    I okładka jest świetna :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem Ci, że nie słyszałam o tej książce - a po Twojej recenzji jestem bardzo jej ciekawa.
    Ilustracje też chcę zobaczyć, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej nominowałam was do LBA http://pani-poczytalna.blogspot.com/2015/06/liebster-award.html#more mam nadzieję że weźmiecie udział ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Cieszę się, że spodobała Ci się ta książka :) Jest naprawdę cudowna. A te ilustracje... mmm cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydaje się ciekawa, ale nie dla mnie taki ciężki temat. Przynajmniej nie na najbliższy czas.

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzę, że warto sięgnąć po tę książkę już ze względu na samo wydanie ;) Może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetne cytaty, książka wydaje sie byc bardzo fajna. Zapisuje sobie tytuł :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka zdecydowanie nie dla mnie - do fantastyki chyba nigdy jednak się nie przekonam :(

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale ilustracje! Działają na wyobraźnie... zaraz zajmę się poszukiwaniem tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Wspaniałe, mroczne ilustracje :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie znam jej, ale teraz bardzo chcę przeczytać! Myślałam, że to horror a po nie nie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. świetne cytaty, a grafiki boskie! klimatyczna - trzeba o niej pomyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Być może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twoje przybycie
A my teraz wierzymy skrycie,
że jeszcze nieraz do nas wpadniesz
i kolejną recenzje szybko chapniesz:)

Marcowe mole