.nag

sobota, 24 stycznia 2015

Nadzieja umiera ostatnia




Królewski wygnaniec
-Fiona McIntosh





Cykl: Trylogia Valisarów (tom 1)
tłumaczenie: Izabella Mazurek
tytuł oryginału : Royal Exile. Book One of The Valisar Trilogy
wydawnictwo :Galeria Książki
data wydania:20 lutego 2013
data wydania zagranicznego: 2008
liczba stron:576
Moja ocena:7+/10



   Buszując po bibliotece, mój wzrok padł na ,,Królewskiego wygnańca", który był w rękach starszej czytelniczki. Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale kiedy ktoś ogląda w sklepie jakąś rzecz, od razu wydaje mi się ona atrakcyjniejsza. Po okrążeniu regałów skierowałam się na dział z fantastyką i okazało się, że wspomniana pani powieść odłożyła. I dzień stał się piękniejszy:)


  Nad królestwem Penraven zawisły czarne chmury. Przywódca wschodnich barbarzyńców, Loethar, rozpoczął podbój imperiów leżących wokół pięknego kraju. Kiedy ostatnie państwo upada, nic nie stoi na przeszkodzie podbicia perełki ówczesnych czasów.
Ale za napadami stoi coś jeszcze. Magiczny urok, który posiadają władcy Penraven'u. Nikt nie może się oprzeć ich woli. Loethar pragnie tej mocy, tak bardzo, że nie cofnie się przed niczym, żeby ją zdobyć.
W tym samym czasie, kiedy los rodu królewskiego zostaje rzekomo przesądzony, młodemu królewiczowi udaje się pozostać przy życiu. Teraz los Penraven'u zależy przede wszystkim na jego barkach.

  Przez pierwszą połowę książki nie dzieje się nic spektakularnego. Tak jak w powieściach tego typu, nowy władca chce zetrzeć w proch rodzinę dawnego króla, ktoś zdradza, a ktoś wyciąga pomocną dłoń młodemu monarsze.
Zaczynałam się już zastanawiać, gdzie podziały się elementy fantastyki i nie powiem, cała ta historia zaczynała mnie nużyć.
Na szczęście druga połowa jak najbardziej zrekompensowała mi poprzednią. Nie można było mnie odciągnąć od książki. Tempo nagle wzrosło i działo się duuużo nieprzewidujących rzeczy, szczególnie tych związanych z magicznym urokiem.

   Język, którym posługuje się autorka, jest prosty i łatwo przyszło mi przyswojenie dość dużej ilości nowych nazw. Bardzo mi w tym pomógł specjalny słowniczek, znajdujący się na końcu ,,Królewskiego wygnańca".

Co do bohaterów uważam, że zostali dobrze wykreowani. Mimo, że każda postać miała coś do powiedzenia, największą rolę odegrali barbarzyńca i młody królewicz. Ten pierwszy był bardzo tajemniczą osobą. Jestem pewna, że za jego barbarzyńskim napadem kryje się coś więcej niż tylko chęć rządzenia i urok. Zresztą w książkę było napisane, że kierowała nim zemsta. Ale o powodzie nie dowiedziałam się w tej części.
Leonel wywarł na mnie bardzo duże wrażenie. Wiele przeszedł, a ma dopiero dwanaście lat. Nie mówiąc o tym, jaka odpowiedzialność na nim ciąży. Jestem również ciekawa, jak rozwinie się wątek jego obrońcy- Gavriela. Ostatnie rozdziały podsyciły moją ciekawość.

 W ,, Królewskim wygnańcu" pojawiły się niejednokrotnie sceny brutalne i krwawe. Pełno było dworskich intryg i co kilka rozdziałów ktoś kończył z życiem. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po drugą część, ponieważ wątek magii (który rozwinął się dopiero pod koniec książki) zapowiada się bardzo dobrze.

Myślę, że warto poznać ,,Królewskiego wygnańca". Tym bardziej, że kontynuacja zapowiada się naprawdę ciekawie.

Trylogia Valisarów:

1. Królewski wygnaniec
2. Krew tyrana
3. Gniew króla


Wyzwania:

Kiedyś przeczytam 2015
Przeczytam tyle ile mam wzrostu
Wyzwanie biblioteczne


17 komentarzy:

  1. Może brzmi zachęcająco, jednak ja nie skorzystam z okazji, by przeczytać tę powieść. Moja lista książek na ten rok jest długa i pragnę nieco ją skrócić. Sama zapewne wiesz, jak to wygląda wśród książkoholików. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba nie dla mnie....To znaczy, brzmi ciekawie, ale wydaje mi się takie nie w moim stylu. Raczej sobie odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli wpadnie mi w ręce to z chęcią przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła wydaje się całkiem interesująca :) Rozejrzę się w swojej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze do niedawna nawet nie spojrzałabym na tę książkę, ale ostatnio zaczynam czytać książki w podobnym stylu i mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwne, że nigdy nie słyszałam o tej trylogii. Mimo że to fantastykę, to nie czuję się zachęcona. Wydaje mi się, nie wiem czemu, że zawiodłabym się na tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sceny brutalne i krwawe oraz pełno dworskich intryg? W takim razie chyba skuszę się na tę książkę, bo lubię tego typu aspekty fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka niestety nie w moim stylu i guście.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam nie tak dawno i trochę mi się dłużyła, dopiero po pierwszej połowie sie wciągnęłam. Liczyłam na trochę więcej mocniejszych scen, nawet to "uczta z królem" nijak mnie poruszyła. Intrygi za to bardzo mi sie spodobały, żałuję tylko, ze autorka tak szybko odsłoniła twarz byłemu pomocnikowi królowej, mógł dłużej być zagadka. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również trudno było przebrnąć przez pierwszą część. A uczta z królem mnie obrzydziła i przeraziła. A co do pomocnika, to od początku wiedziałam, że jest dobry:) Taki ze mnie dobry Sherlock.

      Usuń
  11. Ostatnio bardzo brakuje mi fantastyki, a ten tytuł jest, jak widzę, godnym reprezentantem swojego gatunku. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I teraz kolejne książki do kupienia mam...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj nie moje klimaty. Ostatnio półki uginają mi się od nieprzeczytanych książek więc tym razem spasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja poszukuję czegoś naprawdę bardzo dobrego z gatunku fantastyki - od samego początku aż do końca, a jak w tym przypadku pierwsza połowa książki jest nużąca to raczej sobie ją daruję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za Twoje przybycie
A my teraz wierzymy skrycie,
że jeszcze nieraz do nas wpadniesz
i kolejną recenzje szybko chapniesz:)

Marcowe mole